• Wpisów:25
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis:294 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 717 / 1078 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie mam ani czasu, ani motywacji, żeby na pingera wrzucać cokolwiek.
A teraz jakoś mnie naszło.
Siedzę w autobusie do szkoły i w sumie to ja nie mam powodu, żeby tam jechać, bo nawet na normalne zajęcia na rano mnie kurwy nie przepisały, a prosiłam od grudnia.
Nienawidzę tego kraju. Anglia jest beznadziejna. Totalnie.
 

 
I znowu za bardzo zapracowana, żeby dodać notkę na pingera. Sheesh.
Teraz się nagle rozchorowałam i boli mnie gardło, kaszlę, kicham, ciało jakby na strzępy mi rozrywało, no nawet szczęka mnie boli.
I jutro sama sobie muszę jechać do miasta po leki. Seems legit.
 

 
No fajnie. Mam trochę hajsu, mogłabym wydać na gry.
Ale zaraz się rozejdą na ciuchy, bo jakimś dziwnym cudem na spodniach (ulubionych zresztą) zrobiła mi się olbrzymia dziura z tyłu pod kieszenią. No jak?!
Bez jaj, coś tu jest z tymi spodniami nie tak.
Jakbym mało kłopotów teraz na głowie miała -.-
 

 
JA WIEM, że jest listopad, ale jak mieszkam w Anglii już 3 lata to sobie nie przypominam, żeby AŻ TAKA kapa była. No w życiu. Serio.
Przykład: budzę się o 6:45, bo do lekarza. Ale zimno.
7:30 decyduję, żeby się podnieść i na chwilę włączyć taki piecyk ogrzewacz kaloryferek taki przenośny. Tak tylko na 15 minut czy coś.
Wstaję 8:10, a na autobus wyjść muszę 20 min później.
Jeszcze się do domu po okulary wracałam.
A najgorsze jest to, że prawie biegłam na przystanek, płuca mnie bolały, że chuj, a ten cholerny pomiot szatana jeszcze się spóźnił 10 minut.
A powrotny po południu mi sprzed nosa uciekł i idę o zakład, że kierowca mnie widział i specjalnie puścił petę i zwiał, żeby mnie wkurwić.
I dalej jest zimno.

Cytat na dziś: "Nie rzu­caj mi ręka­wicy, bo będzie ci zimno"
 

 
Dwa dni temu byłam z chłopakiem w sklepie z używanymi grami i sprzętem. Na tym cholernym oknie stał Nintendo Zapper, klasyczny kontroler i NES Advantage. Fajnie, że:
a) nie mam NESa
b) nie mam hajsu
I ktoś kupił Zappera.
Niech ich szlag.
Moje życie so bad tak bardzo.
 

 
Po roku w końcu wracam na pingera. Fajne to miejsce, bo mogę pisać krótkie notki i nikt mi za to głowy nie urwie, jak na normalnym blogu. Zwłaszcza, że teraz moje zainteresowanie retro grami i technologią zwiększyło się znacznie, a niespecjalnie mam o tym z kim pogadać czy chociaż się podzielić. Tutaj chociaż mogę to napisać i jest nikła szansa na to, że nawet ktoś skomentuje czy coś.
A mam się czym dzielić, bo w końcu zdobyłam pierwszą grę na Nintendo 64, która to konsola kosztowała mnie 38 funtów (dla mnie to majątek). Gorzej, że niespecjalnie chce mi się tę konsolę podłączać, głownie gdyż posiada ona switcha z wejściem antenowym (jak chyba każda konsola z lat 90-tych), który mi z ledwością do telewizora wchodzi.
#niechtoszlag
Teraz mam cel zebrać hajs na Retrona 5, ale najtańszy na amazonie kosztuje 150 funtów, a przy dwóch dyszkach na tydzień i uzależnieniu od nikotyny będę na to zbierała przez lata. Ech.
I ciekawostka: NES na amazonie kosztuje średnio 60-70 funtów, przy czym "E.T" na Atari 2600, słynna gra, która doprowadziła do upadku rynku konsol w 1983, jedyny egzemplarz na tym portalu, gra stosunkowo rzadka do zdobycia, kosztuje zaledwie 50 funtów. Nie powiem, dziwi mnie to.
Ale przecież kogo to obchodzi, no nie?

Cytat na dziś: "Someone set us up the bomb" ~"Zero Wing"
 

 
Dobra, guys, w końcu jakieś normalne internety mam i mogę wrócić na pingera. Nie wiem jakim cudem, ale nawet Chrome po pewnym czasie przestał mi działać i nie mogłam opublikować żadnej notki. Zobaczym teraz jak to wyjdzie.
Mogę się wreszcie pochwalić (rozjebałam sobie kolano drugi raz to samo nanana), że trenuję Manuala na desce i mi nawet nieźle wychodzi. Ollie nigdy nie zacznę, no nigdy.
Zaczęłam się teraz brać za robienie gier. Dobrze powiedziane: zaczęłam. Nie chce mi się nawet grafiki do tekstówki w Visual Studio zrobić, a co dopiero jebać się z Unity.
Umrę z lenistwa kiedyś.
Nie wypowiem się na temat meczu z Bayernem, BO NIE.
I się wezmę i, kurwa, pochwalę grafą, bo miałam to zrobić 204 dni temu w ostatnim wpisie.
Cytat na dziś: "How much is the fish?!" ~Scooter "How Much Is The Fish"
(twórca bazy: CJ the Slayer, creditsy muszą być)
 

 
NO PRZEGRALIŚMY I CO?
Dobrze, że tylko 1 : 0.
Jezusmaria, teraz będziemy grali z Moenchengladbach. Ostatnim razem niby wygraliśmy przewagą jednej bramki, jednak to był najbardziej spektakularny samobój tego sezonu, a Kramer pewnie po meczu dostał wpierdol od kumpli.
I tak ich zajebiemy.
Nauczyłam się skręcać na deskorolce, czuję się z tym zajebiście. Zanim jednak przejdę do ollie to się chyba zejdzie.
Dwa dni z rzędu obejrzałam Jackass 3D. Specjalnie czekałam w nocy trzy godziny, żeby obejrzeć powtórkę. No nie mogłabym przegapić "Rocky`ego" na Novaku, Bama w wężach, najlepszego numeru filmu czyli wkręcenia rodziców Bama z tym cholernym gorylem albo "Poo Coctail Supreme".
Chociaż "Koktajl z potu" nawet mnie obrzydza
Po deseczce wracam na chatę i pewnie znowu będę robiła postacie do opowiadania w Paint Toolu. Pobrałam ostatnio pełną wersję i próbuję robić grafę używając myszki, bo nie mam panelu.
Cytat na dziś: "...wielce zakochana para, kurwa mać" ~Michał Leja, "Tylko dla dorosłych"
PS: Sonic the Hedgehog na prezydenta!
PPS: "he got a beating from friends." = "dostał wpierdol od kumpli." ~Translator Google
 

 
Tak właśnie.
Będziemy grać z Bayernem Monachium. Poprzednim razem przegraliśmy 2 - 1 (przezj Subotica; po chuj on faulował w polu karnym?!), w DFB-Pokal wygraliśmy 2 - 0, więc mam nadzieję, że teraz nam pójdzie lepiej i wygramy. W końcu Revierderby wygraliśmy.
Mam teraz fazę na granie w retro gierki. Zasadniczo, to ja się wychowałam na Sega Mega Drive (a mam 17 lat), na grach, które powstały zanim nawet w planach byłam i teraz przeżywam momenty nostalgii. Do tego stopnia, że na okrągło słucham soundtracków z Sonic the Hedgehog i The Lost Vikings. Serio, TLV ma najlepszy soundtrack jaki słyszałam w grze ever.
Zabawne, że mimo tego, że jeszcze quite słabo mi idzie ta jazda na desce to już trzy tygodnie mam bez gleby. Zwłaszcza, że przed trzema tygodniami wyjebałam się na niej tak, że do tej pory boli mnie kostka. Fair enough.
Cytat na dziś: "Ptaszek sobie frunie z dala
W górze słonko zapierdala
Żaba dupę w wodzie moczy
Kurwa, co za dzien uroczy!"
Aneks: tja, tydzień temu pisałam dokładnie o tym samym - że mnie kostka napierdala. Najs.
 

 
Zgoda, piszę nowy post ponad miesiąc od ostatniego, ale brak Chrome mi to skutecznie uniemożliwił.
W każdym razie: Revierderby to już przeszłość, ale do tej pory nie mogę przestać się radować z tego, że rozjebaliśmy Schalke 3-0. A ich trzech "najlepszych" zawodników otrzymało szóstki od Kickera.
Ostatni mecz... No cóż, było skrajnie zajebiście, wygraliśmy, jest okej.
Nie skomentuję Chamnpions League. Jebać Juventus
Ciężko mi się, kurwa, siedzi przed tym kompem, od dwóch tygodni napiernicza mnie kostka (skutki ślicznej gleby na desce; o bliźnie na kolanie nie wspomnę), a jutro mam pierwsze zajęcia z palanta w szkole. Cholera, ciężko będzie, nie ze względu na ból, ale na barierę językową. Tłumacz Angolom zasady. Geez.
Mentalne i językowe przygotowania czas zacząć.
A ja muszę pisać. Plan do wykonania, a ja siedzę przed kompem tylko po to, żeby pograć w Chicken Invaders. Chyba nawet za komuny szybciej wykonywali plany
Ale jebać
Cytat na dziś: "dass rozjebaliśmy Schalke" ~Translator Google
I piosenka, bo mam dziś quite dobry dzień:
 

 
Tytuł jest bardzo adekwatny do dwóch spraw:
1. W końcu udaje mi się dodać notkę na pingera, dziękuję Google Chrome
2. Dwa wygrane mecze pod rząd, no ja pierdolę *.*
Cholera, wygrana 3-0 z Freiburgiem mnie wiele nie zdziwiła, ale 4-2 z Mainz zniszczyło mi gardło.
Dzisiaj jeszcze skoki, ba, loty, nie wiem jak ja to przeżyję, bo przecież moi dwaj ulubieni skoczkowie są zajebistymi lontnikami, a przynajmniej Rune Velta.
*so excited*
Jestę masterę, bo się jeszcze nie zabiłam na deskorolce. Sama w to nie wierzę, serio. Czuję się niezwyciężona
Cytat na dziś: "Ja tego gościa mogę powitać. Spleśniałym chlebem i solą strychniny" ~Moi
 

 
Cholera, tylko przez jakieś 20 min próbowałam okiełznać tę cholerną deskę, a prawa strona mojego ciała jest jedną wielką bolesną kupą mięśni. No ręka od ramienia aż do nadgarstka tak mnie napieprza, że nic nie mogę robić. Ten fart, że nie muszę iść na zakupy.
Moja miłość do skoków narciarskich przekracza wszelkie granice. Jeszcze nigdy tak się nie poświęciłam dla sportu. Obudziłam się o 4 rano, żeby o 7.30 obejrzeć relację z Sapporo (w Anglii jest godzina wcześniej, tak tylko informuję), a położę się spać o 3 nad ranem, bo dziś w nocy jest drugi konkurs. Nachlam się Monstera, może dam radę.
Cytat na dziś: "Ból jest jak pocałunek wszechświata, a kto nie chciałby zostać cmoknięty przez kosmos?" ~Finn, "Pora na przygodę"
 

 
Jestem po drugiej lekcji skateboardingu. Jest okej.
Dzisiaj próbowaliśmy jechać do przodu, spoko, udało mi się.
Tylko nie wiem jakim cudem mój nadgarstek jest jeszcze w jednym kawałku.
Cytat na dziś: "Welcome to the scene of the crash" ~The Prodigy "Take Me To The Hospital"
 

 
Ja już się przestałam bać, że się połamię na deskorolce. Przez pogodę.
Wczoraj rano idę sobie do szkoły, a chodnik, mokry po przedwczorajszym deszczu jest śliski jak cholera. A w Anglii podobno nie ma zimy.
Tytuł adekwatny jak skurwysyn.
Cytat na dziś: Ja tego gościa mogę powitać. Spleśniałym chlebem i solą strychniny. ~Kolejny genialny cytat of Moi
 

 
Powiem tylko tyle: zostawiłam włączonego Xboxa, bo nie wiedziałam jak zabić bossa w jednej z plansz w Buffy. Wracam do domu, czekam na wieczór, matka wreszcie śpi...
Wyjebało mi prąd. Godzina pierdolenia się z wampirami poszła się jebać.
Dzięki.
Cytat na dziś: "Ja pierdolę, jaki zawał! Kurwa jego w dupę ruchana kurwa buzdyganem +5 w dupę kurwa ćwiekami z octem rozszarpaną raną z cytryną kurwa aspiryna!" ~Rojo
 

 
No jak mnie to może wkurwiać, to brak słów. Nie można wierzyć prognozom, ciągle się dziadostwo zmienia, fisia idzie dostać.
Ale po co mam się wściekać na pogodę, niestety, tego nie mogę zmienić.
Jestem z siebie dumna, bo szukając pewnego sklepu w mieście, w którym nigdy sama nie byłam, nie zgubiłam się i na legalu wróciłam do domu.
Dla porównania, będąc w pierwszej gimnazjum nie potrafiłam wrócić ze szkoły na chatę. Mam orientację w terenie jak pijany zając.
I mało sobie gardła nie zdarłam wczoraj na skokach, w końcu Kamilowi się udało, wstydu nie było
Ale i tak szlag mnie trafił, bo Trump i Selby odpadli w pierwszej rundzie, ale O`Sullivan został rozjebany przez Robertsona.
Ale przecież życie jest piękne.
Boję się zaczęcia nauki Ollie, obawiam się, że z moim szczęściem będzie #quickdeathnorespawn
Cytat na dziś: "Matka by się raczej nie ucieszyła jakby wiedziała, że wydaję forsę na Monstery. Ale chyba lepiej na energetyki niż na alko, szlugi, albo, co gorsza narkotyki. Czuję się usprawiedliwiona" ~Moje życiowe rozkminy
PS. Dzięki wielkie za obserwacje .кαмιנσ†, Un'Altra Vita i Art et la Vie , nie sądziłam, że aż tyle tego będzie
 

 
Mój los chyba nie chce, żebym zaczęła jeździć na deskorolce. W środę rozjebał mi się telefon, a dzisiaj się rozpadało.
Ale przecież nigdy nie jest tak mokro, żeby nie można było połamać sobie kości.
Cytat na dziś: "Bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście" ~ "Chłopaki nie płaczą"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A to czemu?
Bo dzisiaj rano skończyłam czytać mangę "Death Note". Niech to szlag, końcówka mnie zrobiła bardziej disappointed, niż zakończenie "Puella Magi Madoka Magika". Serio, ja tu się nastawiam na zakończenie zgodne z moimi oczekiwaniami, patrzę nawet na ostatnią stronę, wszystko pięknie, a tu nagle chuj.
Nie będę pisała co mnie tak znerwiło, bo nie chcę robić spoilerów, powiem jednak, że jak to samo stanie się na końcu z "Bleachem" (bo właśnie wypożyczyłam pierwszy tom) to chyba kogoś legalnie ukatrupię.
Chyba, że Dortmund nie spierdoli sezonu, Kraft wygra kryształową kulę, Judd Trump chociaż dojdzie do finału Masters, a ja nie połamię sobie kości na deskorolce.
I nie chcę słyszeć o tym, jakoby Chelsea miało dać 20 milionów za Reusa.
Cytat na dziś: "Jeśli nie możesz czegoś użyć - spal to" ~"Viva la Bam, s. 2, ep. 1"
 

 
Aaaaadventure Time!
W środę przed zajęciami polazłam do szkolnej biblioteki, żeby rozejrzeć się za ostatnim tomem Death Note i co znalazłam: komiks z Pory na przygodę.
Jako wielka fanka Finna i Jake`a od razu rzuciłam się na to jak hiena na padlinę.
Nie wiem kto wpadł na pomysł zrobienia z tego komiksu, ale powinien dostać Jobla. W życiu nic lepszego nie czytałam, a w głowie postacie mówiły głosami polskiego dubbingu.
Gdyby tylko nie był po angielsku.
Cytat na dziś: "Matematycznie!"
 

 
Zaczynam się martwić o moją fazę na CKY. Ciągle mi się śnią, zaczęłam zbierać na kamerę i wymyślać stunty, a "Flesh into gear" słucham na okrągło.
Nawet skoki i NFS mi nie pomagają. To dorównuje tylko mojej fazie na Borussię Dortmund. Zaczęłam chorować na psychofanozę.
Cytat na dziś: "Wobec rozpętanych sił natury najlepiej zachować stoicyzm" ~Wilk Zły, "Czerwony Kapturek: Historia prawdziwa"
 

 
Jestem chyba jedną z niewielu osób, które się cieszą, ze świeta już się skonczyły i w końcu mogłam wrócic do szkoły.
Serio, jak się ma 18 dni wolnego to można oszaleć. Nie ma piłki nożnej, bo przerwa zimowa, tyle, co skoki i poker, ewentualnie powtórki X Games.
Tyle radości, ze moje kochane MTV pusciło chuj-wie-który sezon "Viva La Bam" i "Jackass". Do tej pory mi się po nocach śnią.
No i pierwszy raz piłam szampana o jedenastej, a pięć po dwunastej już w łóżku.
Ale przecież świat jest cudowny, życie piękne, a ludzie życzliwi.
Cytat na dziś: "Jestem Ryan Dunn, otacza mnie banda kretynów"
 

 
Siedze na zajeciach i robie przypinki.
Chce ktos?
 

 
Dzieki, Zahhovak, za obserwa, milo mi jak chuj
Boli mnie gardlo od darcia ryja na meczu. Cierpie, bo remis w obecnej sytuacji BVB to jak porazka.
I znowu na barazowym. Oby po przerwie zimowej wrocili Sokratis, Mkhitaryan i Piszczek, moze nas Leverkusen nie skompromituje znow po pieciu sekundach.
Wesolych Swiat i malego kaca w Nowy Rok!
 

 
Milionowy chyba juz to moj blog, chrzanic, ze tym razem mini.
Nie wiem po ki czort ja go zakladalam, ale okej, jak jest, to trzeba co na nim publikowac.
Pewnie jutro zaleje pingera bolesnym spamem, bo jestem przekonana, ze nie wygramy z Vfl.
Chwala pilce noznej, amen.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›